Archiwa tagu: poranki

zaraza, dzień siódmy

Wczoraj było tak ciepło, że miałam szczerą ochotę posiedzieć przy otwartych oknach. Mój naiwny optymizm szybko zrewidowali budowlańcy, którzy dzielnie pracują nawet w czasach zarazy. Przez większość popołudnia co kilka minut a to otwierałam okno, a to zamykałam, w zależności … Czytaj dalej

Opublikowano obrazy, słowa | Otagowano , , | Dodaj komentarz

dzień dobry

Symbioza, proszę państwa, jest wtedy, kiedy ty nie potrzebujesz budzika, bo twój sąsiad ma wiertarkę. Obudziłam się, pardon, zostałam obudzona ponad dwie godziny temu, i od tego czasu próbuję pozbierać myśli. Chociaż, kurczę, jedną. Odkąd mieszkam sobie na placu budowy, … Czytaj dalej

Opublikowano dźwięki, książki, słowa | Otagowano , , | Dodaj komentarz

proza dnia codziennego. adrenaliny dawki poranne

Oczywiście właśnie wtedy, kiedy prześpisz dwa budziki, i musisz wybierać między prysznicem a śniadaniem, kiedy biegniesz do stacji Wavelo, żeby zgarnąć ostatni czynny rower, kiedy poświęcasz cenne trzy minuty, żeby wrócić na górę po długi rękaw, kiedy pędzisz, co koń, … Czytaj dalej

Opublikowano słowa | Otagowano , , | 2 Komentarze

kto rano wstaje… (a kto nie)

Dochodzi dziesiąta i zdążamy do miasta – dorożkarz, meleksiarz, i ja, od niedawna przewodniczka po mieście. Branża turystyczna może i dłużej sypia, ale za to później kończy pracę. Coś za coś. Albo śniadanie na luzie, albo popołudniowa kawa ze znajomymi. … Czytaj dalej

Opublikowano słowa | Otagowano , | Dodaj komentarz

wynajmę lokal zlokalizowany

7.15, deszcz na razie tylko w prognozie pogody, stara-nowa okolica. Może tramwajem? Jednak nie, żaden tramwaj nie porusza się tak szybko, jak człowiek pieszy, który wie, że lada moment spóźni się do pracy. Straszą puste lokale – kiedyś sklepy, restauracje, … Czytaj dalej

Opublikowano słowa | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

znaki poranne

Samochód przede mną włączył prawy kierunkowskaz i skręcił w lewo. Potem minął mnie „pojazd rozminowywania”. Później już nic ciekawego się nie działo, wszyscy jechali nudno i zgodnie z przepisami, ale i tak mam wrażenie, że to będzie ciekawy dzień.

Opublikowano słowa | Otagowano , , | Dodaj komentarz

ja i gawrony

To kusząca myśl, że o tej porze w parku jestem tylko ja. Ja i gawrony, które zawzięcie czegoś szukają w lekko zmrożonej trawie. Kusząca myśl, ale nieprawdziwa. Są też inni ludzie i inne zwierzęta. A nawet, gdyby ich nie było, … Czytaj dalej

Opublikowano słowa | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Genesis

Godzina wiadoma. Mgła gęsta, prawie mleczna, chociaż jednak bardziej szara niż mleko. Przez pierwszy kilometr Błoń liczę, ile żywych istot jest tutaj poza mną. Jedna biegaczka. Jeden pies. Jeden właściciel psa. (Zostawiam na boku dyskusję o tym, kto w relacji … Czytaj dalej

Opublikowano słowa | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

mgły wcale nie chcą opaść,

ale miasto i tak musi się obudzić. Jadą samochody, jadą rowery półsenne. Błonia jak z pocztówek. (Ale różne pocztówki, różne w kolejne poranki kolory tej mgły!) Mgła się skrapla, osiadają rosiste kropelki na mojej kurtce i rękawiczkach jak na liściu. … Czytaj dalej

Opublikowano słowa | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Rano miasto…

…(miasto archetypiczne, czyli centrum miasta – to mam na myśli, nikt tu nikogo nie będzie oszukiwał) jest jakby na wpół tylko obudzone. Blade, spokojniejsze. To pora, kiedy na żer wychodzą śmieciarki i samochody dostawcze. Inne też niż po południu gatunki ludzi. … Czytaj dalej

Opublikowano książki, słowa | Otagowano , , , , | 2 Komentarze