ciemno, głucho, smog

Piątkowy wieczór na Młynówce. Ciągnąca się w nicość kolejka na poczcie (a raczej przed pocztą, bo wewnątrz mogą przebywać tylko dwie osoby, w drodze wyjątku trzy). Jeden pan z maską zsuniętą na brodę co kilka minut od nowa argumentuje, żeby „znieść tego koronawirusa, przecież już go nie ma”. Inny z emfazą mówi do telefonu, że „kolejka ma chyba z kilometr”. Palce u stóp i dłoni sztywnieją z zimna. Światełka na osiedlowej choince mrugają bez przekonania.

Nawet księżyc trzyma się już ostatkiem sił sił, jemu też już brakuje energii na ten grudzień, cieniutki rogalik.

Kiedy na chwilę zsunie się maskę z nosa, czuć, jak pachnie krakowskie, zimowe powietrze. I nie jest to zapach przyjemny. Tyle mówi nos, ale co czuć jeszcze? Chyba nadal potrafię opisać to opisać tylko słowami Stachury i Ziemianina. Nic nowego od czasów nastoletnich nie wymyśliłam, albo nigdy już poezja nie padała na tak podatny grunt. U Ziemianina tępy ból istnienia (to z wiersza „Sen bez snu”, śpiewało go dawno temu Stare Dobre Małżeństwo), a u Stachury: ta mgła ta mgła, szara, oblepiająca, taka, która potrafi uprowadzić ze świata w pustkę. Radość i chęć do życia odpływają, a jej miejsce przejmuje mgła. Jeśli na to pozwolisz, to przestaniesz walczyć, będzie ci wszystko jedno. Nie zostanie w tobie nic oprócz smutku, a potem już nawet jego nie będzie.

Ale tym razem oprócz szarości oblepiającej moje myśli jest też mgła prawdziwa. Drzewa wyłaniają się z niej jak te rysowane pastelem przez Wyspiańskiego, to chyba pejzaż Plant, a może rysował tych pejzaży więcej. Czasem się boję, że naprawdę wszystko zapomnę, że stanę na Plantach, a w głowie będę miała pustkę, nie będę wiedziała, że to z tego mniej więcej miejsca rysował Planty, a tu była brama miejska, a tu Boy-Żeleński dla żartu, albo może całkiem serio, przykrył pijanego kolegę kołderką ze śniegu.

Na chodniku ktoś napisał, farbą chyba, widać nawet po ciemku: WARTO ŻYĆ. Mam nadzieję, że teza poparta jest rzetelnymi i aktualnymi badaniami tematu.

Informacje o Natalia Wo

Krakowianka, obserwatorka, słuchaczka, czytaczka.
Ten wpis został opublikowany w kategorii obrazy, słowa i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s